chirurgia fantomowa
Blog,  Metody lecznicze

Chirurgia fantomowa – metoda wspomagająca leczenie

Chirurgia fantomowa

Choroby nigdy nie należy utożsamiać z karą boską. Choroba jest konsekwencją wyborów, jakich w życiu dokonaliśmy.

Jacek Bartkowiak

W czasie zmagań z chorobą męża, która dotknęła nas wszystkich, po serii nieskutecznych naświetlań i wcześniejszej operacji, otrzymałam od znajomej książkę o chirurgii fantomowej. Wieczorami znajdując resztki czasu pomiędzy opieką nad mężem a chwilami, które poświęcałam dziewczynkom, czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Książka zapoczątkowała zmianę mojego myślenia na temat przyczyn powstawania chorób.

Każdego wieczoru czytałam ją bez pośpiechu, słowo po słowie i pozwalałam, aby znajdowała we mnie ścieżki tej wiedzy, którą intuicyjnie posiadałam. Pozwoliłam, by – jak siewca z Ewangelii – Bóg
słowem zasiewał ziarno na podatny grunt. Dlaczego chorują osoby młode? Dlaczego śmiertelna choroba dotyka młode osoby, które zajmują się wychowaniem dzieci? Dlaczego, gdy jedni za nic mają prawo i nakazy, inni respektują je, chorując i cierpiąc? Wreszcie, czy naprawdę, Boże tego chcesz? Czy jesteś takim okrutnym ojcem?

Widziałam w mej głowie pytania, które przesuwały się niczym slajdy, a obrazy, jakie im towarzyszyły, pomogły mi podjąć decyzję. Pomyślałam wówczas, że jeżeli medycyna akademicka zawodzi, a wszelkie środki nie przynoszą rezultatu, to najwyższy czas, by znaleźć inny kierunek pomocy – mniej konwencjonalny. Niektóre osoby z naszego środowiska były przeciwne temu, twierdząc, że jeżeli to ma
być cud, to mamy czekać na niego z ufnością, lecząc się wyłącznie u lekarzy. Przez jakiś czas toczyłam wewnętrzny spór i rozważałam natłok pojawiających się myśli. Wiedziałam jednak, że nie możemy się poddać. Mam czekać, tak po prostu i nic nie robić? Bóg działa również – a może przede wszystkim – przez ludzi, przez ich pasje, dary i talenty. Postanowiłam posłuchać mojej intuicji, która jak dotąd
nigdy mnie nie zawiodła.

Wracając z pracy do domu, przypomniałam sobie o książce, którą otrzymałam od życzliwej nam osoby. Jej autorem był Jacek Bartkowiak, który zajmuje się chirurgią fantomową oraz medycyną chińską. Jakiś głos wewnętrzny mówił, abym zadzwoniła pod numer telefonu wskazany w książce. Tak zrobiłam. Usłyszałam głos sympatycznej, młodej dziewczyny, która oznajmiła mi, że niestety terminy spotkań są odległe i możemy przyjechać dopiero w grudniu. Nie mieliśmy tyle czasu! Guz odrastał bardzo szybko.
Po chwili namysłu jednak powiedziała, że mam skontaktować się za godzinę, porozmawia z ojcem i być może ustali wcześniejszą wizytę.

Doznałam wielkiej radości pomieszanej ze wzruszeniem, kiedy okazało się, że po moim pierwszym telefonie zadzwonił pacjent, który odwołał wizytę umówioną na 29 września. Doskonale wiedziałam, że
w taki sposób działa tylko Bóg. Tego dnia pojechaliśmy tam po raz pierwszy. Zarówno ja, jak i mąż czuliśmy się bardzo spokojni w obecności pana Jacka. Ujął nas swym spokojem i rzeczową rozmową, przy tym pełną empatii.

***

– Posłuchaj… Przemek, tak? – zapytał w bezpośredni sposób. – Ja wiesz… mówię po imieniu. Przede wszystkim musisz zrozumieć jedną rzecz. – Zamilkł, jakby chciał odpowiednio dobrać słowa. – To nie jest
tak, że Bóg włożył ci do głowy guza, tę chorobę. Bóg nie jest sprawcą cierpienia.
Przyglądałam się mężowi. Widziałam, jak jego twarz się zmienia.
– Musisz najpierw sam zrozumieć – kontynuował pan Jacek – że choroby biorą się ze stresu, z nadmiaru myśli i emocji. Pewnie jesteś małomówny, co? – uśmiechnął się i nie czekając na odpowiedź,
rzekł: – Jak nie będziesz mówił o emocjach i będziesz się zamartwiał, to niewiele się zmieni. Najważniejsze jednak, abyś żył w zgodzie z Bogiem i jego przykazaniami.

Słuchałam tego człowieka z wielkim zrozumieniem, mając wrażenie, jakby czytał mi w myślach. Byłam przekonana, że oboje z mężem jesteśmy we właściwym miejscu.
– Choroba to konsekwencja wyborów, jakich w życiu dokonujemy. Choroby, zwłaszcza te przewlekłe i nieuleczalne, biorą się z życia codziennego.

Czym jest chirurgia fantomowa i na czym polega?

Metoda ta opiera się na obserwacjach pacjentów, którym amputowano część ciała, np. nogę. Po operacji bardzo często zdarzało się, że pacjent odczuwał swędzenie lub ból w części ciała, którą zoperowano
– usunięto. Medycyna o takich bólach mówi: bóle fantomowe. Ten stan to nic innego jak inny wymiar ciała ludzkiego – niewidoczny dla oka, a jednak istniejący i niemożliwy do zakwestionowania.
Chirurgia fantomowa często określana jest mianem bezkrwawych operacji. Polegają one na tym, że chirurg fantomowy po każdorazowej modlitwie do Boga posługuje się w swoim działaniu energią nadnaturalną – nie stosuje żadnych ucisków, szarpania czy ugniatania. Po prostu przykładając dłoń do danego narządu, widzi jego strukturę i zmiany chorobowe. Często jawią się one jako ciemne, wręcz czarne plamy czy punkty. Widzenie to jest możliwe dzięki darowi, jaki otrzymał człowiek zajmujący się tą metodą. Chirurgia fantomowa umożliwia zatem wykonującemu operację dotarcie do każdego chorego
miejsca w organizmie pacjenta.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: