Blog,  Związek

Czy znasz swoje potrzeby w partnerskiej relacji?

Dawno, dawno temu…

Nie. To nie początek bajki 🙂

To kolejne wspomnienie, które pojawiło się pod wpływem pytania ze strony koleżanki. Dotyczyło ono ważnej kwestii związkowej. Poczułam się jak w latach 2006-2011 kiedy udzielałam nauk przedmałżeńskich.

„Co zrobiłabyś na moim miejscu?”

Ale nie jestem i nie będę na twoim miejscu. Jedyną osobą na twoim miejscu jesteś ty. Ale mogę ci podpowiedzieć jak ja to widzę i jak rozumiem. Wiecie, jak to jest. Najłatwiej powiedzieć:

„Gdybym miała taki problem jak ty, to zrobiłabym tak i tak”.

Nie ma nic gorszego, jak wypowiadać się z miejsca, które jest tylko w naszej wyobraźni. Radząc komuś, nie bierzemy pod uwagę emocji, które nie pomagają w racjonalnej ocenie. Nie wiemy, jakie okoliczności pojawiły się lub jeszcze pojawią w czasie podejmowania decyzji. Nie mamy pojęcia o wielu innych czynnikach, które pomagają lub uniemożliwiają racjonalnie osądzić i zadecydować.

Nigdy nie jesteśmy na czyimś miejscu.

Kiedy stawałam przed tymi parami, z pytającym wzrokiem: „Ciekawe o czym ona będzie gadać”, opierałam się przeważnie na moich doświadczeniach. Opowiadałam o trudnościach w naszym małżeństwie. Mówiłam o błędach, jakie popełniałam i o rozwiązaniach nietypowych.

Potrzeby w relacji partnerskiej

Przechodząc jednak do dylematu koleżanki, zamiast mówić co zrobiłabym na jej miejscu, zadałam jej pytanie:

„Czy od początku znajomości pokazałaś partnerowi swoje potrzeby, te realne, zwyczajne?”

„Czy znasz jego potrzeby?”

I…

„Czy jesteście gotowi, by się dalej poznawać i wspólnie wspierać w zaspokajaniu waszych potrzeb, nie tylko tych, ale i wspólnych, jako pary?”

Kochani, z tymi pytaniami zostawiam was i przy okazji siebie. Bo nie do końca pewnie jeszcze wielu potrzeb jestem świadoma.

A jeśli ktoś chciałby więcej na ten temat poczytać, to zapraszam do artykułu o podobnej tematyce. 

 

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: