Blog,  Nauczyciel

Ciekawość dzieci a nasze reakcje

Ciekawość maluchów – wydaje się – nie zna granic. Wszędzie ich pełno. Muszą poczuć, dotknąć, smakować i przekonać się, aby w ten sposób potwierdzić usłyszane ze świata dorosłych tezy.

Badając ten świat, doświadczając go  i uczestnicząc w wydarzeniach uczą się naszych reakcji na to, co „wyprawiają”.

  • „Co się stanie gdy upuszczę zabawkę?”
  • „Co się wydarzy, gdy dotknę?”
  • „Dokąd ta droga prowadzi?”

Nasze reakcje powinny być dostosowane do ich wieku i doświadczenia, spójne z nimi i adekwatne do nich. Mówmy konkretnie, o tym co się stało, co dziecko widzi. Emocje rodzica łączone z wydarzeniem tworzą w dziecku również pewien obraz całości, który przekłada się na połączenia zachodzące w ich głowie. Ten obraz w dziecku zostaje często przez długie lata budując przekonania, według których tworzy późniejszy, dorosły świat.

***

Ostatnio przeczytałam cytat Roxanne Gould:

„Moje myśli zmieniają się w moje przekonania.

Moje przekonania – w moje słowa. 

Moje słowa – w działania.

Działania – w nawyki.

Nawyki zaś – w moje przeznaczenie”.

Zatem kochani rodzice – edukujmy się. Pracujmy nas swoimi reakcjami, emocjami, i… cierpliwością. Bo mamy najlepszych nauczycieli. A cierpliwość przyda się, zwłaszcza, gdy tłem do rysowania jest wszystko, co wydaje się inne i bardziej interesujące niż kartka papieru 😀

Podziel się swoimi przemyśleniami