Blog,  Tantra,  Związek i relacje

Dzika Orchidea – o tantrze

Kiedy kilka dni tygodni temu zmieniłam nazwę strony na Facebooku na „Dzika Orchidea”, wielu z was było zaskoczonych. Ale wielu nie wie, że w 2016 roku, równe 6 lat temu, moja pierwsza strona www miała nazwę DZIKA ORCHIDEA. Również na moim blogu, pierwszy wpis jaki się pojawił zatytułowałam:

Dzika Orchidea – kim jest kobieta orchidea?

Czy rozwój świadomości to tylko zdobywanie wiedzy?

W roku 2008 rozpoczęłam wędrówkę do poznania siebie i poszerzania świadomości. Wiedziałam, że cel z jakim przyszłam na ziemię dopiero poznaję, raczej odkrywam. Od pierwszych lat w szkole podstawowej lubiłam się uczyć, dowiadywać. Później zgłębiałam tę wiedzę na kursach rozwoju, warsztatach i podyplomówkach. Dążyłam do zdobywania wiedzy, bo byłam przekonana, że tak odczuję swoją wartość, jako kobieta i udowodnię swojemu mężczyźnie, że jestem godna jego miłości. Odczuję i pokażę tym, których kocham. Postrzegałam wówczas swoją wartość przez pryzmat zdobywanej mądrości i wiedzy.

Przyszedł jednak taki moment, kiedy – jak to określiła Deborah – miałam taki przesyt wiedzą, jakbym się przejadła, co powodowało wręcz mdłości. Jakbym dotknięta bulimią musiała ją zwrócić.

Czy sama wiedza wystarczy?

Wiedza, bez jej wykorzystania i pokazania w świecie w jakim żyję nie ma wartości. Zyskuje tę wartość dopiero wówczas, kiedy się nią dzielę i niczym wirus, zarażam emocjami i zachowaniem, jakie z niej wynikają.

Dobrze. Zatem postanowiłam po pierwsze:

  • przejść do działania i szerzyć ją wśród tych, którzy mi zaufali i którzy ze mną są kompatybilni w jakiś sposób.

Po drugie:

  • jako, że jestem kobietą, zdecydowałam przełączyć się na tryb odczuwania i kierowania się w życiu nie tylko rozsądkiem, ale uczuciami i pasją, jaką dla mnie jest tantra.

Skojarzenia wokół słowa TANTRA

Wielu z was, którzy doczytali słowo TANTRA, zareagowało zdziwieniem czy niedowierzeniem. Dlaczego? Ponieważ słowo TANTRA kojarzy się głównie z seksualnością i namiętnością, nie mówiąc o udziwnionych – według wielu – technikach podczas namiętnych chwil z partnerem/partnerką.

W ostatnich dniach uświadomiłam sobie, że tantrą zajmowałam się już udzielając nauk przedmałżeńskich w latach 2000 – 2005. W regulacji poczęć propagowałam wówczas też metodę wieloobjawową, która jest nieinwazyjna i ekologiczna dla par. Prowadziłam spotkania dla narzeczonych, a w roku 2012 prowadziłam spotkania na temat dopełniania się w związku.

Zagubiona wśród tych otwartych ścieżek wiedzy i dokształcania, poczułam podczas odosobnienia, jakie przezyłam w wakacje, że ten czas, w którym dzieliłam się wiedzą z narzeczonymi, kobietami i partnerami poprzez odczucia w ciele, był tym działaniem, które przynosiło owoce w różnych formach. Od korzyści materialnych, po niezmierną radość i poczucie spełnienia. Poczucie, że robię to, po co przyszła na ziemię moja dusza, że spełniam swój najwyższy cel.

Tantra – czym jest?

To nie jest termin używany tylko w odniesieniu do par, małżonków.

Tantra jest wtedy, kiedy kobieta poprzez uczucia otwiera się na seksualność, zaś mężczyzna poprzez seksualność, otwiera na uczucia.
Tak oboje przenikają się w jedności jak w tańcu, dopełniając wzajemnie… mężczyzna i kobieta, energia męska z żeńską… śmierć i życie.
Nie trzeba urodzić się w Tybecie, nie trzeba wyznawać hinduizmu, by czerpać z bogactwa tantry. Jakże wiele par, małżonków, katolickich i nie tylko, którzy pomimo różnic w codzienności, mówią jednym językiem cielesności. Nie trzeba żyć w związku, by doświadczać tej energii, która jest językiem Duszy i czystym potokiem przynoszącym owoce kreacji 🤎
A co z wiedzą, jaką zdobywałam przez te kilka lat? Czy to okres stracony? Oczywiście, że nie. Poznane narzędzia, metody, techniki pozwolą mi łączyć wiedzę i dzielić się z tymi, których spotykam. 
***
Więcej o tym, czym tantra jest, zapraszam do kolejnych artykułów i nagrań 🙂

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: