Blog

Ebook – Bajkowe Relacje

Siedzę w kawiarni i przyglądam się małej dziewczynce. Ma około 5 lat. Zadawanie wielu pytań wywołuje u jej mamy zniecierpliwienie. Ewidentnie ją to męczy. Patrzę na tę dziewczynkę i widzę siebie. Byłam ponoć ślicznym, o okrągłej buźce dzieckiem. Każdy się zachwycał dużymi oczami. Wielu mówiło, że wyrażają mądrość. Niektórzy widzieli w nich smutek, a może jedno i drugie. Nie mówiłam dużo. Pytałam, lecz z umiarem. Nawet jako dziewczynka byłam powściągliwa w zadawaniu pytań, które często pozostawały niewyrażone, w mojej małej głowie. Chęć ich zgłębienia wrócała wraz z dorastaniem.

***

Od 27 lat jestem nauczycielem. Nie zostałam nim z własnej woli. Raczej przymusiła mnie sytuacja, a może
okoliczności. W roku 1993 pracowałam w szkolnej stołówce jako pomoc kuchenna. Po zdanej maturze nie miałam pojęcia co będę w życiu robić. Śpiewałam w chórze, pisałam opowiadania i malowałam, ale w ówczesnej mentalności mojej i moich bliskich, „ze sztuki nie da się wyżyć”. Pewnego dnia zostałam poproszona do gabinetu dyrektora. Dobrze mnie znał, gdyż w szkole podstawowej uczył mnie matematyki. Poprosił, abym usiadła i zerkając znad okularów oznajmił, że jedna z katechetek odchodzi na urlop zdrowotny i zwalnia się etat nauczyciela. Następnie się uśmiechnął i dodał, że szkolna kuchnia to nie miejsce dla mnie.

Ania – dziewczyna odchodząca na urlop – uczyła wówczas religii, a klasy, jakie jej powierzono nie należały do potulnych. Miałam mało czasu na podjęcie decyzji. Wróciłam do domu i usłyszałam od mamy to samo zdanie. „Stać cię na więcej”. Następnego dnia oznajmiłam mojemu przełożonemu, że przyjmuję pracę. Nie miałam doświadczenia, wiedzy pedagogicznej, a jedyne co miałam, to obawy czy dam radę. Pozostała mi nadzieja, że jakoś to będzie. To było trudne i pełne poświęcenia zadanie. Po roku byłam już studentką Wydziału Teologii na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza. Ukończyłam studia z bardzo dobrym wynikiem, a przez następne 20 lat nauczałam katechezy. Na tyle właśnie lat zatonęłam w poświęceniu dzieciom i Bogu.

Przez wiele lat odczuwałam rozdarcie pomiędzy nauką i trzymaniem się ram ściśle katolickich, a prawdą o Bogu i wartościach, jakie żyją w dzieciach i we mnie samej. Chodziłam z gitarą i nuciłam pod nosem piosenki. Gdzie się pojawiłam, tam wisiały na mnie „małe ogonki”. które pokochałam i do których chętnie szłam – wprost ze śpiewem na ustach. Praca z dziećmi i ich rodzicami powoli stawała się moim powołaniem.

W wyniki choroby męża. po wielu latach nauczania katechezy skorzystałam z rocznego urlopu zdrowotnego. Będąc na nim wiedziałam, że to pożegnanie ze szkołą. To niesamowite, ale do dziś mam kontakt z niektórymi uczniami, którzy wspominają „nietypowe” i „mandalowe” lekcje religii.

W wieku 29 lat zostałam mamą. Córki, dziś są już dorosłe i powoli usamodzielniają się. Czasem przychodzą przytulić się do maminej piersi, czy powspominać przy zdjęciach przeszłość i dzieciństwo. Patrzę na nie z cholerną dumą. Nie są aniołami, ale nadal moimi małymi dziewczynkami, które do dziś wyrażają wszystko to, czego ja w obawie przed osądem społeczeństwa nie wyraziłam.

***

To wstęp do ebooka, który powstawał przez jakiś czas i jest wynikiem mojej pracy zawodowej i powołania do pracy z dziećmi – własnymi i tymi szkolnymi.

„Bajkowe Relacje – o kształceniu i wychowywaniu dzieci”

Ebook porusza następujące zagadnienia:

Świadome rodzicielstwo
Fizyczność – ciało i ruch
Umysł – nauka
Emocjonalność – sfera uczuć
Duchowość – zainteresowania i sztuka w życiu dziecka
Społeczeństwo – relacje
Przykłady spędzania czasu wolnego z dziećmi
Znaczenie ojca w życiu dziewczynki
Pokaż swoje wewnętrzne dziecko
Samotność, a poczucie samotności
Czym ma być kara dla dziecka?
Dziecko z naturą buntownika
Dlaczego małe dzieci chorują?
Problemy z nauką a rodzicielskie ambicje
Bo każdy jest inny – porównywanie dziecka do rodzeństwa
Dzieci chcą być traktowane poważnie

Cena ebooka – 21,90

Zakupu można dokonać wysyłając maila, na który w informacji zwrotnej otrzymacie kochani ebooka.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: