Blog,  Neurografika

Neurografika – OPÓR W ROZPOCZĘCIU DZIAŁANIA

Musiałabym… nie… bardzo chcę rozpocząć następny rozdział mej książki. Straciłam wenę, ale czuję, że chcę ją dokończyć. Czuję, że pojawił się jakiś opór i niemoc, który nie pozwala ruszyć dalej.

Biorę kartkę, markery, kredki i rozpoczynam… rozpuszczam opór przed pisaniem.

  1. Wypisuję przez 2 minuty wszystkie słowa związane z tematem. Jest ich 42: „kontrola, już, nie, niemoc…”, to tylko niektóre.
  2. Oddycham głęboko i czuję w ręce bezsilność. Oddycham… wzbierają się we mnie wszystkie uczucia związane z tematem. Chce mi się płakać. Zalewa mnie energia. Biorę do ręki ołówek… Mam ochotę krzyczeć. Kreślę na kartce pierwsze linie, wzór mojej „klatki”, z której zamknięte natchnienie, słowa, nie chcą się uwolnić. Patrzę na powstały wzór… „a więc to tak wygląda moje ograniczenie…”. Nie analizuję, po prostu patrzę.

3. Biorę marker gruby i poprawiam linie po ołówku.

4. Powstałe linie nie są spontaniczne, to nie jest spontaniczny rysunek. Spontaniczność nie wymaga świadomości i wykonuje się łatwo. Ten wykonuje się świadomie, czasem z trudem.

5. Widzę na wzorze kąty, przecięcia symbolizujące konflikt we mnie. Za pomocą markera zaczynam zaokrąglać i łagodzić wszystkich rogi powstałe na skrzyżowaniach linii. Oddycham i w ten sposób powoli, powoli napięcia się rozpuszczają, a pojawia się ulga. Podczas tego etapu, widzę obowiązki, które trzeba wykonać. MUSZĘ… to słowo, które wciska mnie w „kuchenne rewolucje”, porządki, pracę. Praca zawodowa… „Gdybym tylko miała więcej czasu na pisanie”. Takie myśli kołaczą się po głowie. Już! Etap zakończony.

6. Zaczynam rysować linie neurograficzne przechodzące przez całą stronę. Chcę zintegrować powstały rysunek z tłem. Napięcia we mnie powoli się rozproszczają. ZACZYNAM TWORZYĆ NOWĄ RZECZYWISTOŚĆ, POWSTAŁĄ PRZEZ NOWE POWSTAJĄCE WE MNIE PRZEKONANIA. Znów zaokrąglam powstałe nowe kąty i przecięcia linii, łagodzę je.

Na nowych liniach prostych prowadzę linie neurograficzne, które na żadnym innym odcinku się nie powtarzają. Powstaje nowy wzór. Rozpuszczam cały czas ograniczenie: niemoc, brak weny i tworzę nowe przekonania: „Przecież tyle razy podołałam”. „Być może tylko przystanek, by nabrać sił”. W ciele zauważam większy luz. CIAŁO ZAWSZE REAGUJE NA NOWĄ RZECZYWISTOŚĆ. DAJE SYGNAŁY. PRZEWAŻNIE ODCZUWAM DRESZCZE, JAKBY ZALEWAŁA MNIE FALA ENERGII LEPSZEJ JAKOŚCI.

8. Mam ochotę teraz cienkim markerem dodać kilka linii. W ten sposób pojawiają się nowe pomysły, nowe obrazy. Wiem! Mogę odpuścić niektóre porządki. A co jeśli czegoś nie zrobię? Coś odpuszczę? Czuję luz w ciele. Wystarczy linii na ten moment.

Pamiętam o zaokrągleniach

9. Czas na wprowadzenie nowej energii poprzez kolorowanie. To mój ulubiony etap 🙂 Czasem dobieram barwy intuicyjnie, lecz pamiętam o dopasowaniu koloru. Czasem chce mi się łączyć komplementarne barwy. Czerwień… nowe działanie. Hmmm agresja. Dziwne, ale ten kolor i ta emocje pasuje do nowego rozdziału. Lekki żółty, pomarańcz. Agresja przekształca się w ciepło. Nabiera innych barw, a rysunek staje się ciepły. Jeden kolor przechodzi w drugi. Nakładają się. Lubię tworzyć takie tła. Czasem tworzę gradienty, faktury, itp.

10. Patrzę na nowy obraz. Widzę na nim owal/koło ale i kojarzy się także z sercem. Czerwone „naczynia krwionośne” niosą nowe życie. Chę wzmocnić i pogrubić linię neurograficzną.

11. Biorę gruby marker i powoli prowadzę linie przez całą kartkę. Krzyżują się, więc znów je zaokrąglam. Niech energia wszechświata będzie dla mnie wsparciem. Czuję jedność z matką naturą, odczuwając jednocześnie napływ mocy. Na wenę może muszę poczekać, ale powraca chęć, by zasiąść do kolejnego rozdziału. „Nie matrw się. Pop prostu zacznij… odzyskasz wyobraźnię i wena wróci”. Słyszę… nie czuję. TO PEWNOŚĆ, jaka pojawia się po zakończonej pracy.

12. Mam poczucie zakończonego obrazu – na kartce i we mnie.

13. Oddycham. Biorę znów kartkę, długopis i wypisuję przez 2 minuty słowa: „moc, wiem, umiem, moc, mężczyzna, moc…”. Słowo moc pojawia się kilkakrotnie. Nie chcę analizować. Chcę czuć ten nowy stan, nowe przekonania i nową rzeczywistość, w którą wkraczam nie z lękiem, lecz pewnością, co w życiu chcę robić <3

One Comment

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: