Neuroplastyczność a zdrowie
Blog

Neuroplastyczność mózgu a uzdrawianie

Neuroplastyczność

Właśnie jestem w trakcie “szlifowania” kursu dla dzieci – NEUROPLASTYKA – WARSZTATY ROZWOJOWE Z ELEMENTAMI NEUROGRAFIKI. 

Czytam o neuroplastyczności:

neuroplastyczność jest zdolnością mózgu do reorganizacji, do tworzenia nowych połączeń, w wyniku których zachodzi samonaprawianie i samoleczenie.

Doświadczenie uzdrowienia u męża

W czasie choroby męża leczyliśmy nie tylko objawy, obrzęk, pamięć, prawą stronę ciała dotkniętą paraliżem, lecz skupiliśmy się przede wszystkim na szukaniu przyczyny guza – glejaka. Dlatego postanowiliśmy skorzystać z różnych metod. Od radykalnego wybaczania po medytację. W tym czasie obserwowałam męża, widząc, jak zmienia się jego nastawienie do ludzi, wydarzeń i sytuacji. Jego “dwubiegunowość” emocjonalna powoli się wyrównywała. Stał się bardziej spokojny i zrównoważony, a obrzęk się zmniejszył. Guz zaczął zanikać. To, co inni (w tym i my) nazywali cudem, było niczym innym, jak zmianą odbioru rzeczywistości i percepcji oraz poszerzeniem świadomości, gdzie czynnik boski i duchowość odgrywa kluczową rolę. 

Zrozumiałam, że w wyniku pracy nad zmianą wzorców myślowych, zastąpieniu starych szlaków mózgowych nowymi, zmieniło się jego zachowanie, co przyczyniło się do przyjęcia nowej świadomości. W momencie, gdy przestał się jej opierać, gdy stopniowo przyjmował nowo poznane prawdy funkcjonujące we wszechświecie i prawa międzyludzkie, odzyskał częściowo pamięć. Obrzęk wraz z chorą tkanką ustąpił, a prawa strona ciała zaczęła funkcjonować. 

Uświadomienie

Wiedziałam doskonale o tym, dlaczego nastąpiło uzdrowienie. Wiedziałam od momentu, gdy pierwsze badanie rezonansu ujawniło zmniejszenie się guza o 30%. Nie jestem w stanie nawet opisać, co oboje czuliśmy. Radość, podekscytowanie, to nadal płytkie słowa. W sercu pojawiła się ogromna wdzięczność Bogu, za dokonanie “niemożliwego”. Odczuwałam ją w każdej komórce ciała.  

Dziś jednak zrozumiałam, że aby ciało mogło wrócić do zdrowia, nowa świadomość musi zostać przyjęta nie tylko mentalnie, lecz przede wszystkim musi wytyczyć drogę nowego zachowania i postrzegania rzeczy takimi, jakimi są. Dopiero, kiedy zmiana na poziomie myśli spotka się ze zmianą na poziomie materii i odczuć, uzdrowienie zajdzie na każdej płaszczyźnie.

Jestem pewna, gdzieś głęboko w środku, że podjęcie wysiłku nad zmianą przekonań i błędnych wzorców myślowych jest nie tylko metodą, ale “bramą” do doświadczania naszych życiowych “cudów”. 

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: