Blog

Podróże ze śpiewem na ustach

Od roku 1994 do 2000 śpiewałam w chórze.

Tak mogłam pokazać tę śpiewającą część mojej duszy, która od dziecka słucha muzyki i nuci piosenki. W tym czasie miałam okazję uczestniczyć w koncertach, konkursach i podróżować. Począwszy od Ludźmierza w Polsce po Włoskie Alpy, lodowiec w Norwegii, Danię, Niemcy, Austrię, Capri, Francję, Włochy i Watykan. Spotkał mnie zaszczyt zobaczenia Jana Pawła II, co było dla mnie wyjątkowe poprzez moje ówczesne przekonania religijne.

Zachwycałam się każdym miejscem i zakątkiem. Podziwiałam, zwiedzałam i dowiadywałam się ciekawych rzeczy.

 

Wraz z założeniem rodziny w 2000 roku, zaprzestałam chodzić na próby i podróżować, poświęcając się mężowi i dzieciom.

Zakończyłam dalekie podróże w świecie zewnętrznym, a rozpoczęłam jedną z najtrudniejszych i najbardziej odległych podróży – wgłąb siebie.

Poznałam fikcyjny świat idealizmu w Nibylandii, poprzez kolumbowskie nieodkryte lądy aż do obszarów lodowcowych, na których z trudem rozpocząć życie.

Podróż do krainy niewidocznej dla fizycznych oczu wymaga odwagi i pragnienia poznania Prawdy o sobie. Moja podróż rozpoczęła się od poznania siebie jako żony, matki, wdowy. Trwa do dziś. I choć nie do końca wiem dokąd podrożuję, to ufam, że każdy przystanek jest początkiem nowego <3

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: