Blog,  Przeszłość,  Psychologia

„Przestań być miła” – jakie to ma znaczenie?

Gdy pozwolimy na wspomnienia z przeszłości, nie bojąc się ich, mogą okazać się cennym darem, jaki odłożyliśmy w czasie, nie doceniając jego wartości. 

„Przestań być miła”

Te słowa usłyszałam w roku 2011 podczas warsztatów, na które pojechaliśmy z mężem. Czułam się nimi „lekko dotknięta”. No dobra. Wcale nie lekko. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego ktoś każe mi przestać być miłą. Przecież całe 40 lat taka byłam. Przecież to wartość, w którą wierzyłam i według której funkcjonowałam. Taka byłam dla ludzi. Grzecznie odpowiadałam pracodawcy. Okazywałam szacunek w ten sposób dorosłym i uśmiechałam się.

Ten uśmiech chyba przykleił się w końcu na stałe do mojej twarzy.

Pierwszy kontakt z nieznajomym

Pokazując się innym, szczególnie tym, których po raz pierwszy widzimy, nie ujawniamy od razu swych słabych stron. Przeważnie chcemy pokazać się z tej dobrej i „miłej” strony. To naturalne. Gorzej, gdy budujemy związek na tej dewizie: „trzeba być zawsze miłym”. Bycie zawsze miłym jest wyczerpujące, bo zachowanie i postawa musi dorównać wizerunkowi, jaki stworzyliśmy na samym początku znajomości.

Byłam miła, bo nie miałam kontaktu z tą zaciemnioną częścią, której nie lubiłam. Byłam miła, bo tak nauczyli mnie rodzice. Byłam miłą, bo dostawałam pochlebstwa. Bycie miłą utwierdzało mnie w poczuciu, że jestem idealna i nie muszę nic ze sobą robić. Takie korzyści miałam z bycia miłą.

Co mi po tym?

Konfrontacja z problemami w czasie choroby męża i z osobami, z którymi wchodziłam w relacje, zmusiła mnie do wyjścia z tego idealnego świata. Zaczęłam poznawać swoje naturalne skłonności, nielubiane emocje i reagować w sposób zdrowy, nie godząc się na wykorzystywanie tego, że jestem miła.

Wtedy okazało się, że ludzie zaczęli odchodzić. Usłyszałam: „nie jesteś taka, jak kiedyś”, „myślałem, że cię znam”, „ale się zmieniłaś”.

Pewnie niektórzy z was to znają. Wówczas dla mnie to była nowość. Przestałam być tylko miła. Zaczęłam zauważać w sobie, że chodzenie na kompromisy, tylko dlatego, że jestem miła przyzwyczaja ludzi do bierności. Przynajmniej niektórych.

Sens słów: „przestań być miłą”

Przez 40 lat wyuczyłam w sobie postawę bycie miłą czyli braku z mej strony asertywności. Słowa te nabrały innego znaczenia.

Dziś uczę się w miły sposób mówić o moich potrzebach. Doceniam złość i niezgodę, która sygnalizuje, że coś przestaje mi służyć lub ktoś nie rezonuje ze mną. Dziś daję sobie prawo do bycia „niemiłą”, jeśli słowo NIE, tak jest przez innych interpretowane.

Doceniam bycie sobą, zawsze, wobec każdego, kogo spotykam lub poznaję, zwłaszcza w relacji z mężczyznami.

Zachowując się zgodnie z moją intuicją i odczuciami nie muszę udawać. Zachowując SIEBIE, pozwalam dokonać wyboru drugiej osobie i zdecydować, czy chce mnie w swoim świecie.

Bycie zaś zawsze miłą, było ujawnianiem o sobie tylko częściowej prawdy, co doprowadzało do przywiązywania innych do siebie. 

Bądź i ty sobą i pozwól zdecydować mi, czy chcę ci towarzyszyć w dalszej drodze.

Pięknej niedzieli kochani dla wszystkich <3

 

 

 

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: