Blog,  Dusza,  Sennik

Sen o nagości

O nagości śniłam w mym życiu dwukrotnie. Po raz pierwszy w roku 2011 kiedy odchodziłam z nauczania katechezy, co powiązane było z ujawnieniem moich nowych przekanań na temat zdrowia i wzrostem świadomości. To był dla mnie najtrudniejszy okres. W rodzinnym środowisku, spotkałam się z osądem i niezrozumieniem, co przyczyniło się do pozostawienia za sobą miasta, rodziny, znajomych. Był to czas totalnych zmian i przewartościowania, ale i czas psychicznego cierpienia z powodu odrzucenia przez wielu. Wówczas sen o nagości poprzedzający zmiany życiowe zapowiadał ujawnienie i odsłonięcie moich nowych przekonań. Zwiastował stanięcie w prawdzie i szczerości przede wszystkim przed samą sobą. Po raz drugi śniłam o sobie miesiąc temu.

SEN

„Szłam zupełnie naga przez osiedle. Nie było wielu osób. Nie wychodzili z mieszkań. Nie wzbudzałam tym faktem sensacji. Po drodze spotkałam kilku przechodniów, którzy rzucili okiem w moją stronę i poszli dalej. W moim śnie nie było zażenowania. Nie odczuwałam wstydu. W sposób naturalny zasłaniałam części intymne.”

Obudziłam się raczej ze zdziwieniem i „zawstydzeniem” braku wstydu 😉

INTERPRETACJA

Po kilku dniach wykupiłam kurs na temat tworzenia bloga. To, co do mnie dotarło, to zdanie: „OKREŚL SWÓJ STYL – TO NAJWAŻNIEJSZE, GDYŻ LUDZIE IDENTYFIKUJĄ CIĘ PO SPOSOBIE PISANIA”. Po usłyszeniu tego zdania wiedziałam doskonale, co zapowiadał sen. Od zawsze lubiłam pisać o moich przeżyciach, emocjach, wrażeniach wynikających z doświadczeń. Lubiłam szczerość i prawdę. Odsłaniałam się stając przed ludźmi „naga”, jak we śnie, co wzbudzało sensację i plotki na mój temat. To mój potencjał rodowy i ogromny atut. Jestem czasem jak dziecko, szczere i prawdziwe, które nie cenzuruje słów i zachowań – bez udawania, że jest ok, gdy nie jest. Odnalazłam swój styl pisarski.Nie potrafię zatrzymywać w sobie tego, co czuję. Przez wiele lat próbowałam wzorować się na innych autorach, uogólniając, filtrując słowa i treści, co przyczyniało się do niechęci do pisania. Od pewnego czasu nie mogę zatrzymać słów. Są jak potok, który łączy się z innym potokiem i zmierza wprost do wodospadu. To niesamowite uczucie. Nawet teraz, gdy piszę kochani do was te słowa, czuję wypieki na twarzy i poruszenie. To moja Dusza, która długo czekała na tę chwilę, aż pozwolę jej w pełni się wypowiedzieć.

Podziel się swoimi przemyśleniami