Blog,  Duchowość i rozwój

Strach przed miłością, czy odrzuceniem?

Strach to uczucie, które pozbawia miłości

Strach obezwładnia, paraliżuje, odbiera jasność myślenia. Jego korzenie wrastają w serce, w którym może rozgościć się na dobre i zająć miejsce. Serce bije szybko, łomocze i zaczynasz tworzyć scenariusz, jakiego świadomie nie jesteś sobie w stanie wyobrazić. 

W moich doświadczeniach, o których pisałam w artykule: „dlaczego chcemy doświadczać przykrych wydarzeń?”, strach był moim towarzyszem, z którym chciałam się oswoić. Ktoś życzliwy powiedział mi wtedy, to tak, jakbyś wciąż chciała chodzić na wojnę. Coś w tym było, ponieważ świadomie do tego dążyłam, choć wiedziałam, jaką cenę zapłacę.

Boimy się wielu rzeczy: ludzi, zwierząt, sytuacji – utraty ukochanej osoby, wypadku, bankructwa czy śmierci. A przyczynami najczęstszymi strachu są:

  • usłyszenie słowa „nie” – czyli odmowa na prośbę,
  • samotność i pustka z tym związana,
  • wojna i konflikty,
  • krytyka i ocena,
  • choroba psychiczna.

To są przyczyny pośrednie, zewnętrzne. Jednak tak naprawdę główna przyczyna tkwi w nas samych – w głębi naszej Duszy i osobowości. To miejsce, w którym panuje Cisza wybrzmiewająca zgodność z moim JA, tym, które od zawsze we mnie jest. To przestrzeń, w którym styka się Moje Ja z Moim Stwórcą, a zaufanie do Niego ucisza we mnie sztorm powodowany przez uczucie STRACHU.

Ciągłe pakowanie się w wydarzenia, w których odczuwa się strach tworzy lęk. To siła potężna, która zacieśnia i zaciemnia umysł. Pod jego wpływem tracimy świadomość, bez której nie rozpoznamy problemu. Lęk często informuje nas, że wchodzimy właśnie na pole pełne min, więc dlatego lepiej tego pola nie widzieć. Wyjściem jest zatem unikanie konfrontacji z nim.

Czy strach można doświadczać pozytywnie?

Choć trudno niektórym osobom to pojąć, strach jest naszym sprzymierzeńcem. W czasach, w których jedynym zagrożeniem dla życia były dzikie zwierzęta i nieprzychylne plemiona, w których trzeba było stoczyć realną, fizyczną walkę, strach umożliwiał szybką reakcję: „walcz lub uciekaj”. Ratował w dosłownym znaczeniu życie i chronił przed zranieniami ciała i utratą terytorium.

Dziś sytuacja się zmieniła, ponieważ punkt odniesienia jako obiekt potencjalnej walki zmienił znaczenie. Strach pozwala uniknąć zagrożeń „wirtualnych”: bezrobocia,  rozstania z partnerem, wejścia w toksyczną relację czy zagrożeń w świecie cyfrowym. Umiejętne korzystanie z tej energii strachu pozwala na ochronę swojej osoby i rodziny. Dlatego warto przyjrzeć się i rozpoznać, jakie imię nosi uczucie strachu.

Strach, by spojrzeć w oczy sobie

Strach jako motywacja w partnerstwie

Chcę skupić się dziś na używaniu strachu jako narzędzia do uzyskania celu, jako środka do stosowania manipulacji. Tak niestety bywa często w relacji partnerskiej. Związek, który oparty jest na strachu przed odejściem, rozstaniem, nigdy nie będzie trwały. Ileż razy słyszymy wyznanie:

– Kochanie, zmienię się – postaram się, pójdę na terapię…”.

– Dlaczego?

– Bo Cię kocham.

Piękne, prawda? Dla Miłości można wiele uczynić. Ale jaki jest prawdziwy powód postanowienia o zmianie? Dlaczego do tej pory druga osoba nie zrobiła nic, by poprawić relację, by zawalczyć o miłość? Pod tymi wyznaniami, „bo Cię kocham” kryje się prawdziwy powód: „Bo boję się, że odejdziesz, bo boję, że zostawisz, bo boję się być sam/sama”. Motywem prawdziwym jest lęk przed porzuceniem i samotnością! 

Czy przypadkiem strach nie wyklucza miłości??

W relacji opartej na Miłości i zaufaniu nie ma miejsca na szantaże i wymuszanie pewnych zachowań. Każda zmiana w sobie dla drugiej osoby powinna wynikać z dobra, które chcemy jej podarować, nie zaś ze strachu przed rozstaniem. Pozostawiając wybór partnerowi – partnerce dajemy przestrzeń na podjęcie decyzji.

W relacji rodzic – dziecko

Rodzic, którego bronią w procesie wychowania jest wzbudzanie w dziecku uczucia strachu, odniesie zwycięstwo tylko na chwilę. W perspektywie dalszej jednak poniesie fiasko. Dziecku należy przedstawić często argumenty, by uzyskać posłuszeństwo. Owszem jedno zadowoli się odpowiedzią, „bo chcę, bo jestem rodzicem, to dla twojego dobra”, ale większość z nich będzie pytać, dlaczego? Będzie stawiać opór. Kary stosowane jako środek wyzwalający strach, bardzo często uczą dzieci również takiego zachowania, a operowanie środkami wyzwalającymi strach staje się jedyną ich bronią w dorosłości.

PODSUMUJMY WIĘC

Każda relacja oparta na strachu ogranicza wybór. Tam gdzie jest strach tam nie ma miejsca na miłość. A stosowanie strachu jako narzędzia do posłuszeństwa lub wymuszania pewnych zachowań i korzyści jest brakiem zaufania. Nie tylko do osoby, DO SIEBIE, ale do Stwórcy. Jest brakiem zaufania do rozwoju wydarzeń, nie zawsze takiego, jaki sobie wymarzyliśmy.

Ponieważ w tym rozwoju wydarzeń zawsze jest wybór, na jaki pozwalamy ukochanej osobie – nawet za cenę utraty jej.

Podziel się swoimi przemyśleniami