Blog,  Neurografika

Zastosowanie elementów neurografiki w odkrywaniu siebie

MOJA SYTUACJA

Ostatni tydzień sporo mi pokazał. Już taka jestem, że gdy nienajlepiej się czuję, coś mi dolega, pytam: „O co chodzi?” „Co takiego moja Duszo chcesz mi pokazać?”

Ale od początku.

Ostanio wymyśliłam sobie plan na moją etatową pracę. Bliscy znajomi i przyjaciele wiedzą, że rozwijam swoje zainteresowania i pasje w taki sposób, aby przynosiły korzyści materialne. Czasem na owoce swoich działań trzeba czekać dość długo, by nie rzec – latami.

Zrobiłam sobie plan. Ujęłam w nim dochody, zakres czasu, rodzaj działań. Spojrzałam… był niemalże doskonały. Niemalże, gdyż – z moim wewnętrznym ADHD – uszczupliłam czas na mój wypoczynek. Byłam niezmiernie dumna z faktu, iż zarządzanie czasem jest naprawdę proste i niezwykle pomocne. Już w liceum, na mniej istotnych lekcjach 😉 czyniłam grafiki: od jakiego przedmiotu zacznę się uczyć, ile mu poświęcę czasu, o której pójdę spać… Działało! Zawsze.

Ale do rzeczy.

Tak bardzo oddałam się mej pracy zawodowej na etacie, że moje plecy boleśnie mnie o tym poinformowały, co skończyło się przymusowym zwolnieniem.

GRA TERAPEUTYCZNA 22 ISKRY

Ponieważ jestem dociekliwa i nie zadowalam się diagnozą, np. to korzonki lub aaaa to tylko dysk, postanowiłam wesprzeć się narzędziami. Intuicyjnie pomyślałam o kartach opracowanych przez  Debhorę. 

Sięgnęłam i wyjęłam jedną. Wylosowałam zieloną, która sygnalizuje przeszłość związaną z przodkami. Moje odziedziczone wspomnienie: „Kto pomylił kierunek na drodze życiowe?” To jedno. Drugie pytanie: „Kto w historii rodziny nie dotrzymał słowa?”

Nie będę się rozpisywać na temat kierunku, ponieważ już analizowałam zespół zmęczenia w artykule.

Chwilę pomyślalam, nawet nie szukałam. Po prostu pobyłam z tym problemem i zaczęłam rysować.

 

LINIA NEUROGRAFICZNA I SPIRALA

Najpierw tak, jak czułam. Wzięłam marker i narysowałam spiralę powtarzalności rodowej. Dodałam ścieżkę jako linię neurograficzną. Umieściłam siebie, przodków i patrząc na obraz, zobaczyłam, że nie czuję z nimi jedności w tym temacie, co pokazał kolor niebieski i zieleń. Zatem narysowałam jeszcze raz, tym razem rysując spójnie z moją ścieżką. Wiem, że zmieniając siebie, zmieniam wzór rodowy, przy pełnej akceptacji ich zachowań i odziedziczonych modelach powtarzalności, powoli kreuję moją drogę życiową.

Wieczorem poszłam spać.

SEN

Sny, od zawsze wskazywały mi problem, lub informowały o etapie mego życia lub przestrzegały. Są miejscem wyjątkowych spotkań z moją Duszą. We śnie zobaczyłam worek z pieniędzmi. Wiedziałam, że pochodzą one z banku, który został okradziony przez mężczyzn z rodziny. Nadeszła pewna kobieta i poinformaowała mnie, że poszukują sprawców napaści. Zerknęła na torbę i zapytała, co w niej jest. Ja bez wahania odpowiedziałam, że znalazłam pieniądze i nie wiem co z nimi zrobić. Nagle do domu weszło kilku policjantów i zaczekało na złodzieja. Jeden z nich wręczył mi kopertę z nowiuśkimi banknotami, jako formę zapłaty za oddanie tego, co nie należało do nas. Plik wywołał miłe zaskoczenie. Usłyszałam: „To za uczciwość”. Obudziłam się z ulgą i radością, ale co ważniejsze z mniejszym bólem w plecach. Wiedziałam, że nowe, otrzymane we śnie pieniądze symbolizują nowy rodzaj sporej energii – sądzę, że potrzebnej do realizacji mojej nowej drogi.

NOWY OBRAZ SIEBIE

Tego samego ranka poczułam, aby wykonać obraz siebie. Tym razem za pomocą techniki nazywanej „collage”. Technikę tę stosowałam już kiedyś, zarówno w pracy z dziećmi w szkole, jak i z dorosłymi, gdy w 2011-2013 roku prowadziłam Gabinet Terapii Emocjonalnej. Podczas tworzenia „siebie” ciało w przyjemny sposób wibrowało. Uczucie podobne do dreszczy, lecz znacznie przyjemniejsze, połączone z radością.

Po skończeniu usłyszałam w sercu lekki wyrzyt:

„Chciałaś na mnie dokonać gwałtu?”

Zrozumiałam w jednej chwili, że przekonywanie na siłę i zmuszanie się do nadgodzin, ciężkiej pracy, wykonywanej tymczasowo jest nie tylko zaniedbywaniem zdrowia i ciała, ale przede wszystkim „gwałtem na swej Duszy”.

Kochani! Dzielę się tym z wami, by zachęcić was do refleksji nad sobą. Oczywiście nie przesadzajmy, gdyż życie ma płynąć, a nie być popychane przez nas do przodu. Udanego i owocnego czasu zatem Wam życzę <3

 

 

 

Podziel się swoimi przemyśleniami