Trauma to sposób, w jaki historia żyje w tobie.

Rozpoczynam moją formę działalności jako tzw. „people helper”. To termin zaczerpnięty z książki Mateusza Grzesiaka. Brzmi znacznie lepiej niż „pomagacz ludziom”, którym może być terapeuta, psycholog, mentor.

Przez wiele lat oprócz pracy w szkole zajmuję się wspieraniem, stosując różne metody i techniki. Kiedy ktoś dzwoni i w czasie rozmowy nakieruję go na tor, podpowiem jaki kierunek obrać pyta, dlaczego nie zajmuję się terapią czy wspieraniem osób.

Doświadczenie

Terapią osób w kryzysach, po traumach zajmowałam się w latach 2011-2014 prowadząc Ośrodek Terapii Emocjonalnej. Byłam wówczas po dwóch stopniach warsztatów z Totalnej Biologii i Terapii One Brain dla zaawansowanych. W międzyczasie prowadziłam zajęcia dla dzieci, wspierając ich również w radzeniu sobie z emocjami.

Obecnie, gdy ktoś zwróci się o pomoc nie odmawiam. Ostatnio córka uświadomiła mnie, że przecież wspieram z pozytywnym skutkiem, stawiając pytania potrafię wywołać reakcję w ciele, co jest odpowiedzią na pytanie, zatem dlaczego nie zajmę się tym na stałe? Pytanie to wywołało u mnie lawinę emocji, od zaprzeczenia po entuzjazm.

Poza wiedzą i przygotowaniem mam wiele doświadczeń, w których radziłam sobie z depresją, bólem po śmierci bliskich, chorobami, które zostały wyleczone czy stratą materialną. Te doświadczenia przyczyniły się do poznania i znajomości ludzkich zachowań i reakcji. Czerpię z wielu szkół pracy z umysłem, przekonaniami, duszą i energią. Łączę mitologię (bajki i opowiadania) z życiową filozofią (analizą racjonalnego rozumowania). MIT zakłada WIARĘ. Nie unikam żadnej ze sfer ludzkiej istoty, ponieważ uzdrowienie zachodzi wówczas, gdy odnajdujemy harmonię pomiędzy ciałem, umysłem i duchem.

Rozważne określenie celu a wybór nurtu

Wybierając terapeutę, specjalistę pragniemy przede wszystkim rezultatów i ulgi w cierpieniu. Ten wybór nurtu, jaki przedstawia specjalista, psycholog, czy metody, jaką stosuje jest bardzo istotny. Pracując wcześniej z osobami, które do mnie się zgłaszały zauważyłam, że oczekiwane rezultaty osiągali dość szybko. Czasem ulga zachodziła po kilku spotkaniach a czasem po trzech odblokowaniach metodą One Brain, którą łączyłam z Totalną Biologią. Wystarczyło odbyć jeszcze dwa, trzy spotkania, by zmiany się utrwaliły. Niestety połowa „pacjentów” wówczas rezygnowała. Okazuje się, że problem ten dotyczy również innych specjalistów. Co jest przyczyną? Najczęściej jest nią lęk przed zmianą.

Terapeuta nie jest wróżką, która różdżką swą sprawi, że objawy całkowicie znikną. Nie jest też czarodziejem, który wyczaruje nową pracę. Jest przede wszystkim osobą, która pomoże odblokować emocje, mechanizmy, które nie służą, pokaże narzędzia i pozostawi wybór w dalszym podróżowaniu. Niestety nie każdy jest na tę zmianę i samodzielność gotów. Dlatego krokiem następnym jest zbudowanie w sobie odwagi do zmian i wyrówniania perspektywy czasowej, by pożegnać przeszłość i zacząć dostrzegać wokół TERAZ.

Ludzie myślą, że moje życie było trudne, ale myślę, że była to wspaniała podróż. Im jesteś starsza, tym bardziej zdajesz sobie sprawę, że mniej ważne jest to, co się wydarzyło, lecz to jak sobie z tym poradziłaś. – Tina Turner

Terapia równoważenia perspektyw czasowych

Przez długi czas, po utracie bliskich, męża, po rozpadzie związku, w którym dawałam z siebie wszystko i więcej niż można, nie mogłam ujrzeć pozytywnej perspektywy przyszłości. Zamknęłam się przed światem, ludźmi i jedyne na co miałam ochotę to być ze sobą, w domu, z bliskimi. Wydawało mi się, że przecież żyję tak samo jak przedtem. Byłam przekonana o swojej pewności siebie i odwadze. Tak bardzo się myliłam. Odpowiedź znalazłam gdy w przeszłych wydarzeniach zobaczyłam skarby, dobro i naukę, jaką obecnie praktykuję. Jeżeli nie widzisz sensu w tym, co robisz, nie dostrzegasz celu w życiu, poprzez zrównoważenie perspektyw czasowych pomogę ci wrócić do teraźniejszości i poczuć przyszłość. Gdyż cel możesz tylko zauważyć z perspektywy teraźniejszości.

Symbolika marzeń sennych

Pomagam również odkryć sens i znaczenie snów. Sny towarzyszą mi od zawsze, ale szczególnie od momentu, gdy weszłam na drogę odkrywania przeznaczenia. Prawie każdej nocy śnię. Bywają sny pełne symboli, które pamiętam do dziś i takie, które powtarzają się w zależności i od tego, w jakim miejscu mej podróży jestem. Snami można kierować, wyczytać z nich przyszłość, lub traktować jako wskazówkę do dalszego podróżowania.


Transformacja cienia

Cień bardzo często jest karmiony uczuciem wstydu, jest jego paliwem do utrzymywania w nas poczucia niegodności. Przed nim uciekamy i chowamy się, jak to uczynił biblijny Adam, bo wstyd ma swe korzenie w wydarzeniach edenu, w grzechu pierworodnym. Wstyd jest poczuciem, że nie jestem dobrym człowiekiem. Jestem niegodny, dobrego życia, posiadania, zdolności i leży u podstaw tej ciemnej naszej strony. Nie pozwala na ujawnienie cienia, co utrudnia proces przeanalizowania go i rozpoznania ukrytych w nim możliwości, gdyż takowe są. Cień może zniknąć tylko we flashach światła, gdy zostanie odkryty, a następnie ujawniony.

Przez lata żyłam w cieniu kogoś. Bałam się pokazać z tej mocnej strony, która chce być wyjątkowa lecz przede wszystkim pomocna. Od dzieciństwa wmawiano mi, że „to nieładnie przechwalać się”. Jeśli tak postępowałam to słyszałam zdania: „masz w sobie pychę, a przecież dziewczynka musi żyć w pokorze, jak Pan Jezus”. Silne przekonanie, które podsycane lękiem przed wyjściem do ludzi, stało się cieniem tych, na których ukradkiem i z podziwem spoglądałam.

Transformacja cienia: rodowego, wyniesionego z dzieciństwa wymaga odwagi i wytrwałości. Po ostatnich wydarzeniach, które objawiały się brakiem komfortu w ciele i w głowie, złożyłam sobie obietnicę, że jeśli zaakceptuję mój cień i dokonam tego, do czego przymierzam się kilka lat, będę dzielić się z wami i wspierać na tej drodze, do odnalezienia w sobie światła.

Na swej drodze poznałam sporo metod wspierania i doradzania, ale te powyższe odniosły największy skutek.