Moje wewnętrzne dziecko

Dziecięcy obraz świata, a nasze reakcje

Ciekawość maluchów – wydaje się – nie zna granic. Wszędzie ich pełno. Muszą poczuć, dotknąć, smakować i przekonać się, aby w ten sposób potwierdzić usłyszane ze świata dorosłych tezy.

Badając ten świat, doświadczając go  i uczestnicząc w wydarzeniach uczą się naszych reakcji na to, co „wyprawiają”.
„Co się stanie gdy upuszczę zabawkę? Co się wydarzy, gdy dotknę… często tego, czego nie powinienem?”

Nasze reakcje powinny być dostosowane do ich wieku i doświadczenia, spójne z nimi i adekwatne do nich. Mówmy konkretnie, o tym co się stało, co dziecko widzi. Emocje rodzica łączone z wydarzeniem tworzą w dziecku również pewien obraz całości, który przekłada się na połączenia zachodzące w ich głowie. Ten obraz w dziecku zostaje często przez długie lata budując przekonania, według których tworzy późniejszy, dorosły świat.

Zatem kochani rodzice – edukujmy się. Pracujmy nas swoimi reakcjami, emocjami, i… cierpliwością. Bo mamy najlepszych nauczycieli.

A cierpliwość przyda się, zwłaszcza, gdy tłem do rysowania jest wszystko, co wydaje się inne i bardziej interesujące niż kartka papieru.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: