Blog,  Kobieta,  Mężczyzna,  Selfirelacje

Energia przyjmowania i dawania w relacji partnerskiej

W mojej książce „Mój mąż – mój anioł” pisałam o odwróconych rolach pomiędzy mężem a żoną. Na poziomie biologicznym – reprodukcyjnym to mężczyzna jest dawcą nasienia… materiału, z którego powstaje cud życia. To mężczyzna tworzy nasienie, które w akcie miłosnym daje kobiecie. Kobieta jest tą, która otwierając się przed nim przyjmuje. Poprzez otwarcie zaprasza jego realną i widoczną komórkę, by przyjąć i wchłonąć w siebie.

Mężczyzna daje, kobieta przyjmuje.

To pierwszy z etapów kreacji życia. Kiedy kobieta przyjmuje od mężczyzny, w warunkach korzystnych – płodnych -zaczyna rozwijać się cud życia, dziecko, mała istotka, za której rozwój głównie jest odpwiedzialna kobieta. Jej ciało jest jego domem, jej pokarm jest życiodajną energią do wzrostu, jej myśli kształtują jego myśli, a uczucia i serce przekazują siłę emocji.

A jaka jest rola mężczyzny? Jest dla nich obu ochroną przed zewnętrznym niebezpieczeństwem, tym realnym i rzeczywistym. Mężczyzna buduje wokół zewnętrzne granice, by bronić najdroższe mu osoby przed zagrożeniem, dba o materialne poczucie bezpieczeństwa i tworzy – kształtuje przestrzeń, w której obie najważniejsze dla niego osoby, mają zapewnione warunki by budować przyszłość.

Kochani… Proste do zrozumienia. Prawda? Lecz jakże trudno nam tę prawdę wcielić w życie na poziomie budowania relacji, która powinna wzrastać i piąć się w górę, nawet jeśli nie dojdzie do zapłodnienia i wydania owocu, jakim jest dziecko.

Mężczyzna daje: materię, pieniądze, obdarza prezentami. Mężczyzna działa dla dobra swego i swej kobiety. Kobieta zaś przyjmując jego dary, pieniądze, prezenty… w akcie wdzięczności połączonej z miłością tworzy i rozwija swą kobiecość. Nie trwoni i nie marnotrawi tej energii lecz pomnaża dla swego mężczyzny. Otacza go opieką, troską, dba o siebie i dom, o jego estetykę. Dba o swe ciało i rozwój, działając przez to na zmysły. Swą energią żeńską pobudza do działania. Pozwala na to, by obdarowywał i dawał.

To pomnażanie w związku zawsze powinno być zkorzyścią dla obojga.

Zamknięcie partnerki na dary swego mężczyzny, może odbywać się poprzez przyjęcie postawy obojętności, kontroli nad mężczyzną lub nieustannego dawania. Skrajnie negatywna postawa, jaką kobieta może wykazać wobec swego partnera to pogarda, wynikająca z poczucia wyższości i umniejszania mężczyźnie.

Wiemy, że w wielu związkach praktykuje się oddzielność – niezależność i tą finansową i osobistą. Kobieta zarabia na siebie, mężczyzna na siebie i oboje mają poczucie odrębności. Ale czy owa autonomia i niezależność buduje wzajemną odpowiedzialność za rozwój miłości?

Otwarcie się kobiety na dary partnera, przyjęcie jego darów i odpowiedzialne gospodarowanie nimi jest zawsze bramą do poczucia szczęścia i pełni w związku.

Tymczasem wiele kobiet ma z tym duży problem, który nie zawsze wynika ze złych pobudek. Ileż z nas nie doświadczyło męskiego wsparcia? Począwszy od ojców, którzy nie potrafili zapewnić opieki materialnej i nie umieli czy też nie chcieli stworzyć wokół kobiety bezpiecznej przestrzeni. Nie tylko nie chronili, lecz sami te granice naruszali. Odrzucamy tę energię męską, mówiąć lub myśląc: „jestem przecież niezależna”, „nie potrzebuję”, „poradzę sobie sama”, „nie musisz nic dawać”. Sabotujemy w taki sposób każdą relację, związek, a mężczyzna, posiadający silną potrzebę dawania z troski w końcu nie wytrzymuje i wycofuje się. Warto przyjrzeć się tym przekonaniom, które wyrosły na bazie doświadczeń, na słyszanych słowach, na obserwacjach. Nie bójmy się, że jak tylko zaczniemy od mężczyzny brać, zostaniemy uznane za nieporadne, oszustki, czy niemyślące. W większości są to nasze – drogie kobiety – programy, według których realizujemy niewygodny nam plan.

Trzymajcie się i cudownego dnia <3

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: