Ja autorka

Autorka

DZIECIŃSTWO

Odkąd pamiętam, lubiłam czytać książeczki. Gdy mama pytała, co kupić dla mnie w sklepie, odpowiadałam: książeczkę. Nie ważne jaką: do kolorowania, czytania… Lubiłam się nimi otaczać. Godzinami przesiadywałam w bibliotece i często odwiedzałam księgarnie. Oglądałam i przekładałam na półkach. Stworzyłam swój wymarzony „świat książek”, a moje myśli, które powstawały podczas czytania, były biblioteką – „biblioteką wspomnień”.

W szkole byłam prymuską. Mama z tatą byli ze mnie dumni, a opowieści mojej mamy, o nienagannym ubiorze, wizerunku potwierdzały się również w późniejszych latach. Dorastałam w poczuciu bezpieczeństwa, atmosferze idealizmu, który dawał mi wszystko to, o czym każde dziecko marzy – kochającą rodzinę.

LATA MŁODZIEŃCZE

Wychowanie przez kochających rodziców, którzy otaczali mnie opieką, zaowocowało w wieku 18-tu lat decyzją o wstąpieniu do zakonu. Wówczas skontaktowałam się z siostrą przełożoną Zgromadzenia Sióstr Szarytek, i wkrótce otrzymałam zaproszenie na weekendowe rekolekcje, które miały być „preludium” do podjęcia decyzji. Pamiętam ten czas doskonale. Oprócz zajęć szkolnych, spotkań ze znajomymi, Bóg wypełniał w moim życiu najwięcej czasu. Wyciszałam się chodząc do lasu, a przy zachodach słońca miałam poczucia niezmiernej wdzięczności i bliskości z Nim. 

Wkrótce jednak, po przemyśleniach, odstąpiłam od decyzji wstąpienia do zakonu. Zajęłam się nauką, czytaniem książek i moją samotnią, której wówczas nie rozumiałam, ale która przygotowywała mnie do trudnych doświadczeń. Ten czas, wypełniony „randkami” z moim Bogiem, nauczył mnie, jak przestać być gadułą, a wsłuchać się w Jego głos. Czasem słyszałam go wyraźnie, czasem mówił stanowczo, niekiedy indziej nie mówił… ale wiedziałam, co powiedziałby.

Skończyłam szkołę średnią z dobrymi wynikami, zdałam maturę, i… nie miałam zielonego pojęcia co dalej. Dokonywałam wielu prób, wyborów, w końcu rozpoczęłam pracę w szkole jako katechetka. Skończyłam z bardzo dobrymi wynikami studia teologiczne, a następnie Studium Rodziny. Praca dawała mi satysfakcję. Chodziłam z gitarą oblepiona dziećmi. Działałam w Szkolnym Kole Caritas, organizowałam przedstawienia, w między czasie pisząc do szkolnej i parafialnej gazetki. Miałam jednak wrażenie, że utknęłam na kolejne lata, a pustkę, którą odczuwam za Bogiem, staram się wypełnić mnóstwem obowiązków.

DOROSŁOŚĆ

Wyszłam za mąż w wieku 29-ciu lat. Mówią, że późno. 🙂 Być może, jednak kiedy poznałam męża, wiedziałam, że stworzymy rodzinę, i byłam przekonana, że rodzinę, w jakiej wychowałam się ja. W najbardziej śmiałych marzeniach, nie przypuszczałam, że będziemy się zmagać z tak trudnymi sytuacjami. 4 miesiące po ślubie, mąż w wyniku wypadku w pracy złamał kręgosłup. Przez kolejne 3 miesiące, unieruchomiony był przez gorset. W tym czasie wykonywałam większość obowiązków, łącznie z myciem go. Pytałam Boga, dlaczego wystawił nas już na początku małżeństwa na taką próbę. Poniekąd znałam odpowiedź, która jednak znalazła swój głębszy sens 21 listopada 2008 r., wówczas to mąż zachorował na guz mózgu – glejaka. Tak, rozpoczęła się nasza wspólna, a następnie indywidualna przemiana. Zmiana w myśleniu i postrzeganiu Opatrzności Bożej. Jedno nie zmieniło się nasza ufność i wiara.

Historię choroby oraz zmiany, opisałam w książce pt. „Mój mąż – mój anioł. Droga od choroby nowotworowej do zdrowia”.

Moja osobista przemiana, jaka dokonywała się pod wpływem tych bolesnych i pełnych cierpienia lat, pozwoliła mi zweryfikować moje przekonania, a co najważniejsze – zweryfikować moją naturę i moją tożsamość.  To, co mnie dziś weryfikuje to jedna natura o dwóch przenikających się rolach: Autorki i Pedagoga 

JA, JAKO AUTORKA

Moja przyjaźń z książkami, rozpoczęła się w dzieciństwie opowieściami o królewnie Śnieżce, Kopciuszku i książkami z serii „Poczytaj mi mamo”. Dziś kontynuuję tę przyjaźń, pisząc bajki dla dzieci i książki. Potencjał pisarski zaczęłam wykorzystywać pracując w szkole podstawowej. Umieszczałam w gazetkach sprawozdania z inscenizacji, przeprowadzonych zbiórek na rzecz dzieci, działań.

W roku 2004 pierwszą publikacją był artykuł w miesięczniku „Katecheta”, poświęcony pomysłowi autorskiemu na scenariusz lekcji. Drugim artykułem był program dydaktyczno-wychowawczy na portalu pedagogicznym „Edukator”.

W roku 2010 przyszła kolej na ebooka „Mój mąż – mój anioł”, który został wydany przez Wydawnictwo „Nowy Świat”. Po 9-ciu latach postanowiłam poszerzyć ebooka i wydać książkę. Z dużym powodzeniem sprzedała się szczególnie w gronie osób, którzy znali mojego męża i mnie. Obecnie w przygotowaniu są dwie książki, poradnik oraz książka „Duch w moim wewnętrznym mężczyźnie”.

Moje doświadczenia w pracy z dziećmi, pomogły mi dostrzec potrzeby dziecka, szczególnie, te psychiczne i emocjonalne, co zaowocowało książką „Przygody Kalorci i Egonka w krainie Światła i Cienia”. Publikacja ta zapoczątkowała z kolei bajki dla dzieci, które piszę również na zamówienie, z okazji urodzin, imienin i innych okoliczności. 

Większość moich tekstów powstaje w drodze, do pracy, na spotkanie… w podróży. Wyraźnie widzę w tym analogię do mojej podróżującej Duszy, która pozostanie tak długo, dopóki nie opowie ostatniej historii. 

Odnalezienie przestrzeni, – wyrażenie słowem mojego wewnętrznego świata – to uwolnienie mej Duszy, która przez bardzo długi czas, nie znała sposobu by zacząć mówić.

Podziel się swoimi przemyśleniami