Kobieta,  Moje wewnętrzne dziecko

Jak przeżywasz swój dzień urodzin?

Mówią, że dzień narodzin determinuje sposób życia i ciężar przeżywanych doświadczeń.

Mówią, że sposób przyjścia na świat, jest sposobem na życie.

Mówią…Nie ważne, co mówią. Wiem, że moje narodziny to cud. Przyszłam na świat w Święto Wniebowstąpienia Pańskiego. To dla katolików wyjątkowe Święto, w które Jezus odchodzi do swego Ojca w niebie. Byłam grzeczną dziewczynką, uduchowioną, spokojną, jednak z poczuciem smutku i niespełnienia. Tak dojrzewałam jako nastolatka, która w wieku osiemnastu lat zamierzała porzucić życie doczesne i wstąpić do Zakonu Sióstr Szarytek. Tęskniłam do Boga, który miał wypełnić wkrótce całą moją pustkę. Dalszy etap życia potoczył się inaczej. Wyszłam za mąż i dałam życie moim córkom, dziś już nastolatkom.

W oderwaniu od ziemi, doczesności, żyłam w tęsknocie za moim Bogiem przez wiele lat, a każde urodziny, rok w rok były ponownymi narodzinami. Tak, jakbym odzyskiwała część tej uduchowionej, nieżyjącej dotąd dziewczynki. Od dzieciństwa każde urodziny poprzedzone były uświadomieniem i spływającą wiedzą, a ponieważ się jej opierałam męczyłam się z silnymi bólami głowy. Według Gilberta Renaud, twórcy metody „Recall Healing”, dzień, w którym rodzimy się, to dzień niezależności. Dla naszego mózgu zatem, każdy dzień narodzin, to dzień ponownego odzyskiwania niezależności. No cóż… z każdym rokiem rodzę się na nowo. Odnajduję swoje pragnienia, potrzeby, poznaję tych, którzy na chwilę pełnią rolę znajomych i tych, którzy świętują ze mną, zostają na kolejny rok nazywając się przyjaciółmi. Towarzyszą mi w tej drodze do odnalezienia zapomnianej tożsamości, istoty, którą jestem od narodzin; w drodze zwanej życiem.

Przyglądam się 20 dnia maja, każdego roku i odczuwam ogromną wdzięczność za wszystkim, których Bóg stawia mi na drodze: przyjaciół, znajomych, nauczycieli życiowych i rodzinę, którą odnajduję w bliskich mojej Duszy i Sercu osobach.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: