O Bajkach, w Które Wierzymy

0 Komentarzy2 minuty czytania212 odsłony

Jeśli nie stworzysz sam swojej historii i nie napiszesz jej od nowa, umysł każdego dnia będzie to robił za ciebie.

Każdego dnia w głowie pojawia się cała masa myśli, które tworzą nasze historie. Taka jest natura umysłu. Opowiada historie, śni marzenia, nadinterpretuje, a niebezpieczeństwo realne widzi tam, gdzie go nie ma. Taka jest natura umysłu. To jednak nie oznacza, że mamy go ignorować. Te opowieści są nam potrzebne, aby zrozumieć, dokąd zmierzamy.

W tradycji Tolteków mówi się, że każdy człowiek jest artystą a sztuka, którą tworzymy jest historią naszego życia. Miguel Ruiz, autor książki „Cztery umowy”, mawiał: „Jeśli nie podoba ci się opowieść, w której żyjesz, jesteś jedyną osobą, która może ją zmienić”.

Kontynuacja historii

Na każdą z historii, jaką tworzymy, składają się rozdziały i epizody. Każdy z tych rozdziałów tworzy inny obszar życia. Aby jednak rozdziały tworzyły harmonijną i interesującą powieść, te rozdziały muszą się łączyć. Nasze indywidualne i zbiorowe przeznaczenie, które w życiu realizujemy wynika z tych poprzednich. Przeszłe wydarzenia tworzą przodkowie, rodzice, środkowisko i cała masa ludzi, których spotykamy na swej drodze. Często pozwalamy im na bycie autorami naszych historii. Pozwalamy, by decydowali o losie naszych bohaterów i tworzyli naszą drogę do przeznaczenia.

Będąc dziś w tym miejscu mej drogi coraz mniej pytam innych o sugestie. Moje życie, zaczęło stawać się bajką, w której coraz mniej jest postaci negatywnych. Zdarza się jeszcze „wilk” i „zła macocha” ale ja reaguję na ich zachowania ze spokojem i z większym dystansem.  Każda bajka, w którą wierzymy może stać się naszym życiem.

Moja bajka

W jaką bajkę uwierzyliśmy na tyle, by nadal w niej tkwić? O wiecznej miłości, czy o zasługiwaniu, które jest warunkiem koniecznym, by ktoś nas pokochał? Co w naszej bajce musi się wydarzyć aby zrozumieć, że nic nie musimy, ale możemy? I z jakim „smokiem” musimy stoczyć bitwę w życiu, by zachować swoją tożsamość?

W dzieciństwie przywiązałam się do dwóch bajek: „O Kopciuszku” i „O Śpiącej Królewnie”. Do niedawna jeszcze, nie miałam świadomości, że te dwie bajki wyznaczały cel mojej drogi. Poświęcenie i głęboki sen. Poświęcałam się dla mężczyzn, stając się „kopciuszkiem” skazując moją żeńskość i kobiecość na przymusowy odpoczynek w szklanej trumnie.

Bajka, którą napisałam na potrzeby kursu o ciemnej stronie tylko potwierdziła tę historię, lecz tym razem przebudzona „księżniczka” i moja żeńskość wstały do życia, nadal jednak stojąc na uboczu jako wierna towarzyszka mężczyzny poszukującego autorytetu męskiego.

„A jaka bajka pisze scenariusz Twego życia?”

Podziel się jeśli twe serce wzywa do napisania nowej „złotej księgi” 🙂

Co o tym sądzisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Brak komentarzy jak do tej pory :(