Blog,  Selfirelacje

Pozwolić sobie na kontrolę

Bileciki do kontroli!

Jeśli jedziesz na „gapę” te słowa przyprawiają o bicie serca. Myślisz: „złapali mnie, zapłacę mandat”. Na samo hasło „kontrola biletów”, pomimo ważnego biletu, coś się w nas dzieje, wielu staje na baczność, czekając na swoją kolej. Samo słowo „kontrola” przywołuje negatywne skojarzenia.

Drugim biegunem kontroli jest… jej brak, pozbycie się na korzyść kierowania się impulsami.  Mówimy: jestem spontaniczna, chwytam okazję. Jednak często mylimy pojęcia i w odróżnieniu od spontaniczności, działamy lekkomyślnie. Poddając się chwili, bez refleksji idziemy za okazją i nie potrafimy powstrzymać się, by nie zaryzykować. Obszary pozbawione  namysłu, często się nam „rozjeżdżają”, pieniądze uciekają, dzieci panują nad nami, a związek… no cóż. Dobrze mieć poczucie kontroli i panowania nad tematem, który do tej pory wymykał się i rozpadał na kawałki.

Kontrola jest potencjałem. Daje poczucie sprawczości i mocy. Przyczynia się do stabilności i poczucia bezpieczeństwa. Jednak często kojarzy się źle. Wiecznie kontrolujący szef, dziecko, rodzic, partner i… uzależnienia. Kontrola osób ingerujących w nasze życie, odbiera możliwość decydowania o swoich wyborach, decydowania z namysłem. Czasem nam łatwiej pozwolić się kontrolować. Wówczas nie trzeba myśleć, starać się, ponosić odpowiedzialności. Jednak z czasem stajemy się czyimiś niewolnikami.

Odzyskać w sobie równowagę, to odzyskać kontrolę w obszarach, które się do tej pory nam wymykały.

Pozwól swemu wewnętrznemu kontrolerowi, by pomagał ci.

Wewnętrzna równowaga bowiem zachodzi wówczas, gdy przejmujesz kontrolę. Równowaga od pozytywnej przeszłości, poprzez wyrównaną teraźniejszość, do przyszłości, która niczym kolorowy obrazek maluje się przed tobą.

Przesadziłam z tym obrazkiem?

To dlaczego tak wielu nie ma problemu w osiąganiu założonych celów?

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: