Kiedyś odejdę, ale pozostawię po sobie tę boską cząstkę – swoje dzieci.

Czy jest sens szukać atencji u tych, którzy są daleko, u obcych? Czy to ma znaczenie, by na siłę pokazywać się, kiedy najbliżsi pragną mej uwagi? Czy ma to jakieś znaczenie w zestawieniu z radością przebywania z ukochanymi mi, najbliższymi osobami?

Miałam w swym życiu taki czas, kiedy za wszelką cenę próbowałam się pokazać światu. Chciałam udowodnić swoją wartość i wyjątkowość, jakbym zapomniała, że JESTEM NIEPOWTARZALNA. Z racji boskiego pochodzenia bowiem posiadam ten sam rodowód co inni – BOSKOŚĆ. To czyni ze mnie istotę zdolną do pięknych i wyjątkowych rzeczy.

Był czas, że ta boskość płynęła we mnie poprzez artykuły, książki i słowo, do którego od dzieciństwa przywiązywałam głębokie znaczenie. Właśnie…

Płynęło…


Niekiedy jednak siliłam się, by coś udowodnić i pokazać za wszelką cenę. Zapłaciłam wysoką cenę: samotności, odrzucenia i ubóstwa.

Po przeprowadzce mojej starszej córki do innego miasta uświadomiłam sobie, jak krótko ze mną była. 20 lat minęło tak szybko. We mnie zaszły zmiany, które przyczyniły się do tego, że ogromna potrzeba pokazania się światu zmieniła swój kształt, wygląd i znaczenie. Zrozumiałam, że, nawet gdy odejdę – a kiedyś to nastąpi – to zostanę zapamiętana w moich córkach. Ludzie będą o mnie pamiętać poprzez podobieństwo i obraz, zachowanie, słowa i głos. Będą mnie widzieć w wartościach, jakie im przekazałam i które stały się fundamentem do właściwego im zachowania i czynów – czynów ludzkich i pełnych humanizmu.

Czy jest sens szukać atencji u tych, którzy są daleko, u obcych? Czy to ma znaczenie, by na siłę pokazywać się, kiedy najbliżsi pragną mej uwagi? Czy ma to jakieś znaczenie w zestawieniu z radością przebywania z ukochanymi mi, najbliższymi osobami?

Kiedyś odejdę, ale pozostawię po sobie tę boską cząstkę – swoje dzieci.

Co o tym sądzisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Brak komentarzy jak do tej pory :(