Blog,  Relacja z duszą,  Selfirelacje

Trwać w przepływie Obfitości

Era Wodnika, w którą weszliśmy w roku 2021 to nowa przestrzeń, w której stare kody w nas zapisane przestały funkcjonować. Teraz jest czas, w którym trzeba pozwolić sobie na wewnętrzny i zewnętrzny proces transformacji, po to, aby móc połączyć się z nowymi kodami. Obecny czas to era trudnych doświadczeń i zmian.

Dla tych z was kochani, którzy wybrali w życiu ścieżkę osobistego rozwoju i przechodzenia na wyższy poziom, to czas, w którym jesteśmy i będziemy poddawani próbom. Czas pogodzić się, że jeśli chcemy uwolnić napięcia, to konfrontacja z lękami i wyzwaniami jest konieczna, tak długo dopóki nie połączymy się w strumieniu obfitości i przepływu ze swoim Stwórcą, Bogiem.

Czas, jaki przyszło mi w ostatnie tygodnie oddalić się do swego wnętrza, pokazał mi, że jedynym Źródłem obfitości, dostatku, zarówno zewnętrznego, jak i skarbów Duszy – wewnętrznego – jest Bóg. Wszystko inne, co do mnie przychodzi w energii otwarcia, ludzie, praca, przyjaciele, klienci jest kanałem, przez który wyciągając swą rękę Wszechświat obdarza mnie, jeśli tylko sobie pozwolę i uwolnię przekonania.

Przyzwyczaiłam się już, że kiedy czuję pustkę i zabrane zostają mi wszelkie zewnętrzne nadzieje, to Stwórca zmusza mnie do zwrócenia się ku swoim pragnieniom i ku niemu.

Pewnego dnia, skonana po powrocie z pracy, narzekająca na brak czasu, poczułam impuls, by sięgnąć po kartkę, kredki i rozprawić się ze swoimi finansowymi ograniczeniami. Pierwsze linie, kąty, zaokrąglenia rysunku neurografiki uświadomiły mi, że brak energii i zmęczenie wynika z braku czasu na zanurzenie się energii wszechświata – Stwórcy. Uświadomienie to, było tak głębokie, że nie mogłam powstrzymać płaczu. Na zmianę przepraszałam i dziękowałam, za jego obecność, troskę i opiekę.

Tego wieczoru na nowo odczułam połączenie, a poniższa modlitwa, jaka z serca wypłyneła, stała się moim codziennym wzniesieniem ku temu, który zanim przyszłam na świat ukształtował moją Duszę.

Moim Źródłem Obfitości i wszelkiego dostatku jest Stwórca – Miłość. Od dziś polegam tylko na nim, na moim Źródle, w którym są wszystkie dary i skarby jakich potrzebuję. Od dziś, biorę i czerpię tylko od tego, który mnie kocha i opiekuje się mną. Nie muszę polegać już na innych, gdyż Bóg jest Nieskończoną Miłością i Skarbcem. Proszę o wszystko i otrzymuję, bez ograniczeń. Moje serce wypełnia ogrom wdzięczności, za opiekę, Miłość i ludzi, których postawił na mojej drodze w tym życiu. Każdego dnia otrzymuję nieograniczoną dawkę energii i światła, by działać dla dobra innych i być narzędziem Miłości w Jego rękach.  Zanurzam się więc w Jego Miłosierdzie.  Wtulam w jego ojcowskie ramiona, które z troską mnie przyjmują jako swe dziecko – córkę. Teraz, dziś i na wieki wieków.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: