Selfirelacje

Weekendowe spotkanie z przyjaciółką i książką

Sierpień był dla mnie miesiącem spotkań. Odczuwałam zmęczenie, doskwierał mi brak snu, potrzebowałam czasu dla siebie i…

Nie!  To nie lawina narzekań zmęczonej życiem podstarzałej kobiety!

To są dość często symptomy pełnowartościowego, wypełnionego ciepłą – nie tylko ze względu na pogodę – atmosferą pięknego spotkania z przyjaciółką. Weekend to zdecydowanie za mało na moje wewnętrzne ADHD. Za mało, by znaleźć przestrzeń na rozmowy, zwiedzanie miasta, wspólną pracę i jeszcze w tym wszystkim wygospodarować odrobinę momentu dla siebie.

Pełne szaleństwa, przyjacielskie odwiedziny mogą wyczerpać ciało, lecz w tym fizycznym wyczerpaniu – jak w książce – zawiera się pamięć o głębi spotkania i przyjacielskiej relacji. Jedna z weekendowych wizyt u Emilki nakarmiła moją duszę, umysł, ciało. Zaspokoiła we mnie wszystkie obszary.

Znalazł się również czas na lekturę: „Jedz, módl się, kochaj” . To książka, która mówi o tym, co może się stać, kiedy w końcu bierzemy odpowiedzialność za radość z własnego życia, za zadowolenie i przeżywanie go. Napisana w tonie lekkości, z pewnym, momentami sarkazmem, lecz przede wszystkim z głęboką szczerością w odniesieniu do odczuć autorki.

Kochani moi!

Życzę wam wszystkim, takich relacji, które was zmęczą, przeorają, przypomną o tym, że spędzacie czas z osobą, z którą możecie nawet czereśnie w alei kraść, rozmawiać niemalże do rana i jeszcze dłużej.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: