Zmiana Nawyków w Rozwoju Osobistym i Duchowym

0 Komentarzy4 minuty czytania143 odsłony

Nie łatwo zmienić zachowanie, przekonania i życie, jeśli przez kilkadziesiąt lat postępowało się według pewnego modelu narzuconego przez przodków, rodziców, wychowawców. Dla wielu z nas wielką rolę odegrali bowiem wychowawcy i książki i autorytety szkolne. Wielu z nas odczuwa presję śledząc social media. Dotyczy to nie tylko mody, stylu życia ale również własnego rozwoju. Gdy czytałam nagłówki: „jak w kilka miesięcy zmienić przekonanie”, „kup program a twe życie się odmieni” lub „zmiana nawyków po zastosowaniu tej prostej reguły”, popadałam w jakiś obłęd. Zachłanność na wiedzę oferowaną przez twórców była ogromna i kończyła się często rozczarowaniem i złością na siebie.

Dlaczego czujemy zawód? Dlaczego nie zawsze programy, kursy działają?

Kiedy wyprowadziłam się z mężem do innej miejscowości, rozpoczęłam długą drogę powrotu do swej właściwej natury, do Edenu, z którego człowiek został wygnany. Zaczęłam się rozwijać, uczyć, szkolić. Efekty były widoczne na krótko. Okazywało się często, że pod rozwiązanym problemem kryje się następny. Zrozumiałam wtedy, że to nieskończona „praca” nad sobą, a kiedy już ją ukończę i stanę się idealna, to odejdę stąd, bo mój cel zostanie wypełniony.

Kursy, które zakupiłam nie spełniały moich oczekiwań, poza totalną biologią i pracą z cieniem.

Nie wystarczy zakupić treści, wykonywać ćwiczenia. Schematy, według których działałam 40 lat wymagają przeprogramowania i powolnego stosowania w życiu, a to nie dzieje się w miesiąc. Dajemy się wciągnąć w wir zależności od nauk, nie wiedząc, że ZMIANA ZAWSZE MUSI ZAJŚĆ NA WSZYSTKICH POZIOMACH jakie mamy – ciała, myśli, ducha i energii.

Pamiętajmy, że każdy z nas posiadł inny model zachowania, miał innych rodziców, miał inny cel, drogę, a to wszystko składa się na czas i intensywność zmian w sobie. Nie frustrujmy się, że komuś udało się zmienić w rok, a my borykamy się ze zmianą całymi latami. Naprawdę wierzycie, że w rok ktoś zmieni swe życie o 180 stopni? Nie wystarczy zmieniać wyłącznie rzeczywistości, ponieważ zapisy w podświadomości i kody dane przez przodków działają dalej.

Możemy jednak zmienić podejście do sytuacji, osób, nasze reakcje, myśli, uczucia… angażując w ten proces całego siebie.

Nasza przeszłość określa nasze myślenie i działanie w teraźniejszości. Jeśli w przeszłości spotkała nas trauma, doświadczyliśmy przemocy, to najprawdopodobniej teraźniejsze wybory będą oparte na lęku przed ponownym zranieniem i ponowną traumą.

I nawet jeśli każdego dnia postanawiamy postępować inaczej, to wspomnienia zapisane w mózgu, w ciele, w emocjonalnych reakcjach ogranicza naszą wolną wolę i wybór. Działamy mechanicznie, bez kontroli i impulsywnie, tak reagując, mówiąc i działając.

Czy zatem nie jesteśmy nadal w tej przeszłości? Czy nie myślimy w przeszłości? A jeżeli nadal pamiętamy traumę, problem to nadal tam jesteśmy, nie tylko mentalnie, ale i fizycznie, gdyż emocje wydrążyły w ciele ścieżki, które przez lata utrwalają się i ciało pamięta. Gdy wspominamy (angażujemy myśli), gdy czujemy (emocje) to działamy i reagujemy podobnie jak w przeszłości.

Ta powtarzalność sprawia, że ciało również zaczyna żyć w przeszłości. Dla ciała wspomnienie wytwarzające emocje a realna emocja to to samo. „Z czasem ciało zaczyna wierzyć, że żyje tym doświadczeniem. Jeśli czujemy się nie warci miłości i pokochania, to myśli właśnie takie będą. Gdy te myśli się pojawiają, to zaczynamy wytwarzać substancje chemiczne, które sprawiają że tak się czujemy. I tak wpadamy w koło powtarzalności, pętlę, z której nie łatwo wyjść. A jeśli to się powtarza, to programujemy się na bycie W UMYŚLE. Zmiana oznacza wyjście ponad ciało. Zmiana oznacza wyjście lub wypadnięcie z tego toru, który stał się rutyną i nawykiem. Nawyk to nadmierne, automatyczne myśli, zachowania i emocje, które powstają przez to ciągłe powtarzanie. Kiedy w końcu robimy to tak często, to ciało potrafi zrobić to lepiej niż SWIADOMY UMYSŁ. W pewnym więc sensie, przyszłość ludzi wygląda tak samo jak ich przeszłość.

A gdzie w tym wolna wola? Musimy więc pokonać nawyk, pokonać ten mechanizm w jakim działamy.

Co o tym sądzisz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Brak komentarzy jak do tej pory :(