Blog,  Relacja z ciałem fizycznym,  Relacja z duszą

Znaczenie ruchu dla Duszy

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam od… ćwiczeń i ruchu!

To dla mnie nietypowe, bo zazwyczaj zaczynam dzień od kawy. Wiem, niezdrowo… bardzo, ale jak to powiedziała p. Beata Tyszkiewicz, „trzeba mieć coś, co można rzucić” 🙂 Po przebudzeniu zatem piję szklankę wody i kawę, a następnie zapisuję moje sny, tudzież wieczorne przemyślenia i nowe inspiracje. Dziś jednak było inaczej. Poczułam, że moje ciało od rana wprawia mnie w ruch. Zostawiłam zatem mój codzienny rytuał i pojeździłam 15 minut na rowerku. Wziełąm prysznic i przypomniał mi się dawniejszy scenariusz sprzed 30-tu lat.

Zawsze byłam kochani „pożeraczem” książek. Kiedy z siostrą jeździłam do dziadków na wieś, ona biegająca wśród drzew i „uziemiona”, ja siedziąca na ławce i czytająca kolejną książkę.

Zmusić mnie do ruchu to był cud 🙂 Nie lubiłam i szybko się męczyłam.

Pewnego jednak dnia przypadkowo usłyszałam o ćwiczeniach Callanetics. Moja Dusza na myśl o powtarzaniu setek ćwiczeń, mających na celu rozciąganie mięśni wzdrygnęła się lecz jednocześnie „podskoczyła z radości„. Postanowiłam więc (aby nie zniechęcić ciała) rozpocząć od 5 powtórzeń. Przez pewien czas myślałam, że to bez sensu.

Wytrwałam!

Po kilku miesiącach wykonywałam niektóre z ćwiczeń 100 razy, a inne mniej.

Zauważyłam też efekty. Zmniejszyła się waga, mięśnie, jakby inaczej się ułożyły i zmienił się wygląd. Czułam się lekko. Od tamtej pory już nigdy nie wróciłam do większej wagi.

Dość długi wstęp. Zatem do czego zmierzam?

Nasza Dusza, która rozwija się dążąc do wiedzy i doświadczeń, ma tutaj na ziemi ciało. Tylko w taki sposób może pokazać swe zdoolności, talenty, pokazać bliskim, że ich kocha. Porusza ciałem. Bez niej nie ma w nas życia. Ona sama jednak potrzebuje, by nią poruszyć, by potrząsnąć za pomocą ciała, aby to, czego się nauczyła do tej pory ugruntowało się i zapisało w ciele.

Worek, naczynie wypełnia się, jesli cokolwiek do niego wsypujemy. Jeśli jednak potrząsamy nim, jest szansa, że zmieści się więcej. Obraz przypominający nas. Jeśli chcemy utrwalić wiedzę w ciele, w zachowaniu, potrząsajmy nim. Wprawiajmy w ruch: spacerujmy, biegajmy, ćwiczmy, wybierajmy to, co nasza Dusza lubi i czego nie odrzuci.

W moim kursie, który dla Was (i siebie również) stworzyłam, możecie przeczytać o pięciu obszarach naszej istoty. Jeśli dążymy do życia w równowadze, każde z tych ciał (obszarów) musi zostać dostrzeżone i napełnione. Musimy zająć się nim i zaopiekować jak dzieckiem.

Kochani zachęcam Was do zapoznania się. Dzięki uwadze, jaką sobie dacie, zauważycie, który z obszarów trzeba „nakarmić”.

Wczoraj wróciłam do kursu i zauważyłam, że obszar ruchu jest u mnie zaniedbywany na korzyść wiedzy, pracy i rozwoju.

Zatem… Dzisiejszy sen i przemyślenia, które zapisałam, doprowadziły mnie do tego miejsca. Moje doświadczenia zbiegają się dodatkowo z dzisiejszym wydarzeniem zwanym Bramą Lwa i dawką energii twórczej.

Sen – olśnienie – zrozumienie i czyn. Taka kolej dzisiejszego ranka. Teraz trzeba to kochani wdrożyć w każdy dzień na resztę, tygodni, miesięcy i… lat.

Podziel się swoimi przemyśleniami

%d bloggers like this: